Współwłaścicielka i zarazem imienniczka marki biżuteryjnej Ania Kruk niedawno poinformowała klientów i obserwatorów o zmianach w strategii marketingowej firmy. Następstwem tego były dwie zaskakujące kampanie, dzięki którym mocno wybrzmiał temat miłości do siebie i wyjątkowej więzi łączącej kobiety. A to dopiero początek. Marka zapowiada więcej rozdziałów w tej niezwykłej opowieści.

#Selflove, czyli pokochaj siebie

Kampania marki ANIA KRUK pod hasztagiem #selflove powstała w myśl potrzeby pokochania samej siebie. Nie można jednak mylić tego z egoizmem, co mocno wybrzmiewa podczas kampanii. Realizacja #selflove jest piękną historią o byciu dla siebie dobrym, wyrozumiałym, delikatnym. A miłość do siebie to podwaliny kolejnych napotkanych miłości.

Nowe działania marki ANIA KRUK to ukłon w stronę indywidualizmu i różnorodności. Jak zaznacza marka, jest to pierwszy rozdział o pięknie. W kampanii zamiast profesjonalnych modelek pojawiły się osoby z wyjątkowymi historiami, prezentując swój własny, niepowtarzalny styl w towarzystwie biżuterii tej marki.

#sisterhood, czyli siła sióstr 

Kolejna, inna kampania tej samej marki tym razem pod hasztagiem #sisterhood to kolejny rozdział wyjątkowej opowieści.

Narracja marki ANIA KRUK wyraźnie skupia się tu na sile siostrzeństwa, wolności i równości. Firma podkreśla wyjątkowe więzi, jakie łączą kobiety. Bliskość, przyjaźń i zrozumienie to określenia, które pojawiły się w pełnej pozytywnych uczuć działaniach marki.

W akcji wzięły udział wyjątkowe kobiety – w różnym wieku, z różnymi historiami, z różnymi marzeniami. Kampanie te łamią dotychczasowe schematy i stereotypy. Dziś marka ANIA KRUK realizuje projekt, który zdaje się być bardzo bliski klientkom. 

Wrażliwość, która płynie w narracji tych kampanii zdają się być małym dialogiem z każdą osobą, która odnalazła lub dopiero poszukuje swojej wyjątkowości. Magia koloru, kobiecości i miłości zdaje się być zaskakująca na tle innych, tradycyjnych komunikacji wielu firm.

A Ciebie – przekonały te kampanie?

Julia Jarosz

*zdjęcia: źródło: mat. pras. Ania Kruk (fot. Aleksandra Buca)