Moda nierzadko utożsamiana jest z czymś trywialnym i mało istotnym. Jest w tym sporo prawdy, bo przecież „nie szata zdobi człowieka”. Ubiór w żaden sposób nie powinien nikogo definiować.

A jednak to właśnie przez wybór tego, co nosimy, mamy możliwość wyrażania swojej osobowości. Moda to również najłatwiejszy sposób komunikacji z otoczeniem. Znaczenie inkluzywności w branży odzieżowej jest kluczowe dla jej użytkowników, ponieważ czyni ją powszechną i dostępną dla wszystkich.

Bez względu na wygląd, rozmiar, pochodzenie, kolor skóry, płeć czy niepełnosprawność.

Szeroko rozumiana inkluzywność stała się w ostatnich latach znaczącym pojęciem marketingowym. Inkluzywny, czyli: włączający, niewykluczający nikogo, przeznaczony dla wszystkich. W ankiecie, przeprowadzonej przez Adobe w 2019 roku, 62% dorosłych Amerykanów deklarowało, że różnorodność w reklamie ma niemały wpływ na to, jak postrzegają produkty marki.

Prawie dwóch na trzech respondentów podkreślało większe zaufanie do marek, których reklamy uwzględniają szeroko rozumianą różnorodność. Dowodzi to, że inkluzywność bezpośrednio przekłada się na wyniki sprzedażowe, zaufanie klientów i rozwój marki.

Nic dziwnego zatem, że inkluzywność stała się istotnym tematem również w branży fashion. Moda to przecież coś więcej niż tylko trendy – to wyjątkowi ludzie o różnych zdolnościach, kształtach i odmiennościach. Każdy z nas jest inny, dlatego projekty odzieżowe powinny być dopasowane i dostępne dla każdego bez wyjątku.

Źródło by Vogue

Wraz z rozpowszechnianiem się ruchu body positivity, jednym z bardziej widocznych przejawów inkluzywności w modzie jest nacisk na zwiększenie reprezentacji modelek mid-size i plus-size na wybiegach oraz poszerzenie rozmiarówek.

Z początku mogło się wydawać, że rozpoczęła się w modzie nowa era i ewolucja rozmiarów dokonuje się na dobre. Wielkie domy mody, jak Dolce & Gabbana czy Erdem poszerzyły rozmiarówki, a Versace zaangażowało do pokazów modelki plus- size.

Marka Victoria’s Secret, która od lat mierzy się z krytyką wychudzonych sylwetek swoich „aniołków”, zrezygnowała z pokazu kolekcji w dotychczasowej formule, a do kampanii zaangażowała modelki o bujniejszych kształtach.

Źródło by Victoria Secret

To, jakie mamy ciało, nigdy nie powinno zależeć od panujących trendów. By sylwetki nie zależały od trendów, potrzebujemy inkluzywności na wybiegach. Jeśli chcemy wychować nowe pokolenie ludzi, którzy mają mniej problemów ze zdrowiem psychicznym i postrzeganiem własnego ciała, oraz osiągnąć ciałoneutralność, należy wywierać nacisk na projektantów, by pokazywali wszystkich.

mówi Felicity Hayward, pierwsza modelka plus-size, dostrzeżona przez fotografa Milesa Aldridge’a 12 lat temu.

Źródło by MOS

Faktycznie, mamy do czynienia z ewolucją, choć przebiega ona wolniej niż mogłoby się wydawać. Marki odzieżowe powoli dostrzegają potencjał globalnego rynku plus-size, który według prognoz osiągnie w tym roku wartość 288 mld dolarów.

Modowi giganci poszerzają swoje rozmiarówki: kolekcja jesień/zima 2023 domu mody Gucci będzie dostępna w rozmiarach od 30 do 50, a tegoroczna kolekcja Chanel została zwiększona do rozmiaru 50.

Doskonały przykład stanowi także kampania marki H&M, która we współpracy z amerykańską modelką plus size Palomą Elsesser promowała kilka lat temu kolekcję strojów kąpielowych dla każdej kobiety. W kampanii wzięło udział sześć modelek reprezentujących różne typy sylwetek.

Niestety, powyższe działania nie zawsze przekładają się na to, co dzieje się na wybiegach największych domów mody. Tutaj wciąż prym wiodą bardzo szczupłe modelki. Sylwetki plus size pozostają raczej wyjątkiem niż normą.

Źródło by Stylish Curves

Nowego wymiaru inkluzywności nadaje młode pokolenie projektantów, jak chociażby Karoline Vitto i Sinéad O’Dwyer, które na pokazach w Londynie zaprezentowały na modelkach mid-size i plus-size odpowiednio 100% i 90,5% swoich stylówek.

Od momentu powstania w 2019 roku, paryska marka Ester Manas dba o inkluzywną obsadę swoich pokazów. Ubrania tworzone są w jednym, ewentualnie w dwóch rozmiarach i projektowane tak, by pasowały na każdą modelkę.

Z podobnego założenia wychodzi marka CFCL. Dzięki wykorzystaniu elastycznej dzianiny ubrania można ograniczyć do rozmiaru 1, 3 i 5 i bez problemu dopasować je do różnych typów sylwetki.

Moda adaptacyjna – czyli inkluzywność dla osób z niepełnosprawnościami

Źródło by Business of fashion

Nie ulega wątpliwości, że branża modowa powoli staje się coraz bardziej przyjazna dla różnych grup i mniejszości. A jak przedstawia się sytuacja osób z niepełnosprawnościami?

Źródło 303 Magazine

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), 15% globalnej populacji zmaga się z różnego rodzaju ograniczeniami i niepełnosprawnościami. W ostatnich latach zmienia się sposób postrzegania tej grupy przez otoczenie. Mówi się o potrzebie większej różnorodności, ciałopozytywności oraz przewartościowaniu utartych kanonów piękna.

Branża modowa powoli otwiera się na niepełnosprawnych. Co za tym idzie, osoby z niepełnosprawnościami zaczynają pojawiać się na wybiegach, w kampaniach reklamowych oraz na okładkach światowych magazynów. Z modą inkluzywną mamy do czynienia tylko wtedy, gdy odzież jest zaprojektowana w sposób użyteczny dla wszystkich, w tym również dla społeczności niepełnosprawnych.

Osoby takie wciąż nie są dostatecznie reprezentowane w branży modowej. Jedną z pierwszych modelek z niepełnosprawnością jest Jilian Mercado, chorująca na dystrofię mięśniową i poruszająca się na elektrycznym wózku. W 2014 roku została twarzą kampanii Diesel. W 2016 roku Beyonce zaprosiła ją do promocji swojej marki Ivy Park. Pojawiła się też na okładce „Teen Vogue”.

Źródło by Style Caster

Jak sama mówi: Jest bardzo wiele osób, które czują się niedostatecznie reprezentowane; mają wrażenie, że nie istnieją, są traktowane, jakby były niewidzialne. Chciałam sprawić, by poczuli, że są częścią tej branży – też mogą być modelami i modelkami.

Źródło by Shopify

Sinéad Burke to irlandzka nauczycielka, pisarka i działaczka na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Urodziła się z odmianą karłowatości, a w 2019 roku pojawiła się na okładce wrześniowego wydania brytyjskiego „Vogue’a”. Jako pierwsza niskorosła osoba wzięła również udział w Gali Met, występując w szytej na zamówienie sukni projektu Gucci.

Źródło by Voir Fashion

Z marką Gucci wiąże się również nazwisko Elliee Goldstein, młodej modelki z zespołem Downa, która stała się twarzą kosmetycznej linii marki – Gucci Beauty.

Z trisomią 21 urodziła się również Sofia Jirau, modelka Victoria’s Secret, która pojawiła się w walentynkowej kampanii marki w 2022 roku.

Większe marki na przestrzeni ostatnich lat powoli otwierają się na osoby z niepełnosprawnościami. Tommy Hilifiger wyprodukował kolekcję dedykowaną dorosłym i najmłodszym.

W pierwszej kampanii Tommy Adaptive wystąpili paraolimpijczyk, dziewczyna z protezą nogi oraz kobieta poruszająca się na wózku. Kolekcja jest dostępna w stałej sprzedaży.

Źródło by Fashion Week Daily

River Island w 2018 roku zaprezentowało kampanię stworzoną ku pochwale różnorodności. W roli modeli wystąpili dorośli oraz dzieci z niepełnosprawnościami i rzadkimi chorobami, jak również osoby w rozmiarze plus size.

Źródło by Fashion Week Daily

UGG wypuściło inkluzywną linię obuwia, a amerykańska sieciówka Target poszerzyła ofertę o produkty dla osób niepełnosprawnych, w tym klientów dotkniętych autyzmem czy zmagających się z przeciążeniem sensorycznym.

Primark natomiast jedną z twarzy swojej kampanii uczynił modelkę po amputacji ręki.

Źródło by Glamour

Nike posiada w swojej ofercie buty sportowe z linii FlyEase, które za sprawą specjalnie opracowanej technologii umożliwiają łatwe zakładanie obuwia, bez konieczności użycia rąk.

Źródło by Nike

Platforma sprzedażowa Zalando wprowadziła do obiegu pierwszą kolekcję mody adaptacyjnej, czyli odzieży, obuwia i akcesoriów, które odpowiadają potrzebom osób z niepełnosprawnościami.

Zaprojektowano je tak, by były jak najbardziej przystępne i dostosowane do potrzeb osób żyjących z trwałym lub czasowym ograniczeniem, zarówno w zakresie ruchowym, jak i sensorycznym.

Źródło by Zalando

Pamiętajmy, że moda ma służyć ludziom, nie odwrotnie. Branża fashion prędzej czy później musi otworzyć się na różnorodność oraz wyjść poza normatywne standardy. Inkluzywność w modzie jest ważna.

Można mieć wszakże nadzieję, że pewnego dnia oferta dla osób, których sylwetka czy fizyczne cechy odbiegają od powszechnych norm, przestanie być traktowana w kategorii fenomenu, a stanie się codziennością.

Agata Gortat-Wojakowska